Nareszcie w swoim żywiole.
W sobotę wybraliśmy się z mężem na Jaworzynę Krynicką. Dojazd do Krynicy Zdroju tj. ok.35 km od Nowego Sącza
a potem piechotką do Czarnego Potoku pod stację kolejki gondolowej. Pogoda była cudowna, na dole temperatura 19 , na górze najpierw 16 a potem wahała się w granicach 20-21 stopni C.
No to w górę...
A na górze
wspaniałe widoki… i ta przestrzeń …
i to powietrze …. i cisza, spokój. Z daleka od zgiełku miasta, od samochodów i innych „smrodów”. I ta cudowna atmosfera na szlaku - uprzejmość, otwartość, uczynność i wzajemne pozdrawianie się wśród turystów na szlaku. A potem po powrocie do codziennych obowiązków to wszystko znika i jest szara normalność. A tak niewiele potrzeba, by sobie życie umilić.
Jaworzyna lub Jaworzyna Krynicka (1114 m n.p.m.) – szczyt w Beskidzie Sądeckim, znajdujący się na obszarze gminy Muszyna w pobliżu Krynicy Zdroju, najwyższy w Paśmie Jaworzyny i położony w jego wschodniej części. Stoki północne i wschodnie opadają do doliny Czarnego Potoku, natomiast południowo-zachodnie – ku dolinie Szczawniczka. Występują tu lasy mieszane:b ukowe, jodłowe, świerkowe, a nawet jaskinie. Na wschodnim stoku znajduje się Kamień Diabelski. Na stokach Jaworzyny i u jej stóp znajduje się nowoczesna stacja narciarska - 14 km tras zjazdowych (w tym najdłuższa oświetlonatrasa w Polsce). W górnej części północnego stoku jest schronisko z muzeum PTTK.
A obok Kapliczka z rzeźbą Błogosławionego Jana Pawła
i napisem:

Na szczycie znajduje się maszt radiowo-telewizyjny Jaworzyna.
A potem spacerkiem zejście do Czarnego Potoku i do Krynicy. Aż żal było odchodzić i wracać do miasta.
Ja tu zostaję ….
Ale jak to mawiają, wszystko co dobre - szybko się kończy. Teraz potrzeba tylko dobrej pogody, bo zamierzamy gdzieś dalej się wybrać. A jak będzie, bo straszą deszczami, to zobaczymy.
Z kolei w niedzielę mieliśmy huczne pożegnanie wakacji w Nowym Sączu zorganizowane przez Radio RDN Nowy Sącz, które dzień później zacznie nadawać nowy, 12-godzinny program regionalny. Wspólna zabawa zakończyła się wspaniałym występem Maryli Rodowicz na sądeckim Rynku, na scenie przed ratuszem. Zaśpiewała swoje największe przeboje, wśród których nie zabrakło słynnej "Małgośki" ani "Niech żyje bal" i wielu, wielu innych.
Mam nawet autografy ...... z dedykacją
Przepraszam za przydługawy post, ale może bardzo Was nie zanudziłam.
Dziękuję Wszystkim za odwiedziny, a przede wszystkim pozostawione komentarze.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ponownie.