Przepraszam, że ostatnio mało bywam w blogowym światku ... inne obowiązki są na ten czas ważniejsze ... a czas niestety nie jest z gumy i rozciągnąć go nijak nie idzie.
Dziękuję za zainteresowanie i komentarze pod moimi igielnymi podusiami.
Właśnie skończyłam 2 następne ... W komentarzu do pop.posta Ania i Renata były ciekawe jak się je zszywa. Teraz przy okazji zrobienia następnych postanowiłam, że pokażę mój sposób na ich zszywanie ... zaczynamy ...
- na początek - 2 wyszyte, obszyte kawałeczki i przycięte kawałki jednakowej wielkości
Przy obszywaniu "ściegiem za igłą" doszłam do wniosku by była parzysta ilość kwadracików (ct).
- następnie na bokach wyznaczam środki i do jednego z nich dokładam róg następnego kawałka i zaczynam zszywanie boków łapiąc do siebie nitki z obszycia
- jak mam zszyte i pół boków zaczynam wypełnianie środka; używam wypełniacza do poduszek w ilości jakiej same uznacie za wystarczającą
- kończę zszywanie. Pozostało jeszcze przeszycie przez środek, ściągnięcie materiału do
siebie i przyszycie guziczka, ja z braku małych guzików, użyłam
koralików
W zależności od wzoru wyszły mi jedne większe, drugie mniejsze.
Nie wiem, czy ten mój opis jest dla Was czytelny ... ale może będzie pomocny ... w razie czego piszcie ... będę uzupełniać.
A jeśli skorzysta choć jedna osoba ... bedę z siebie dumna ...
A jeśli skorzysta choć jedna osoba ... bedę z siebie dumna ...
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY OBSERWUJĄCYM, CZYTAJĄCYM I PISZĄCYM.
Pozostawione przez Was komentarze jeszcze bardziej dopingują mnie
do pracy.