Obserwatorzy

poniedziałek, 12 października 2015

Nieproszony gość

Co prawda zapowiadana ale zupełnie przeze mnie niechciana zawitała do nas zima. Rano nie wierzyłam własnym oczom, kiedy po odsłonięciu żaluzji zobaczyłam taki widok



A jeszcze w sobotę, choć chłodno, było tak

Dobrze, że udało nam się przywieźć z działki do domu wszystko co nie lubi zimy, głównie kwiatki


Teraz przetwarzam to, co jeszcze nie zostało zamknięte w słoiki bądź zamrożone.

Cieplutko Was pozdrawiam z zasypanej Małopolski i ponownie zapraszam.
Do miłego ...

poniedziałek, 5 października 2015

Pierwszy, ale nie ostatni

Pierwszy boxik powstał na urodziny syna, a były wyjątkowe bo 40. Nawet sama "upiekłam" tort a było przy nim zabawy, że ha ha


Zdradzę Wam, że się podobał. 
I tu chce podziękować Gosi z "Rzeczy z papieru", bo to Ona podesłała mi szablon pudełka i scrapki, bo ja nie mam maszynki do wycinania. Gosiu z całego serducha ♥♥♥ dziękuję.

Jakoś ostatnio trochę prześladuje mnie pech, bo to aparat się zepsuł i zdjęcia marne bo z komórki, a do tego po raz kolejny nawalił mi kręgosłup, a tym razem dość ostro i uziemił mnie na prawie tydzień. Teraz trochę lepiej, ale bez medykamentów się nie obyło. Wreszcie mam skierowanie na rehabilitację, ale wykonanie niestety dopiero w przyszłym roku  hihi.  

W mich skromnych progach serdecznie witam Feltromara i Palo, miło mi, że zechciałyście zostać na dłużej.  



Dziękuje Wam, za przemiłe komentarze pod ostatnim postem.
Zapraszam ponownie.
Do miłego ...


poniedziałek, 21 września 2015

Kartkowo i działkowo

Powstały kolejne matematyczne kartki. Tym razem dwie


Obydwie wykonane na podstawie wzorów z chomika

I jeszcze kilka zdjęć z działki, gdzie nieśmiało wchodzi jesień, a najważniejsze to to, że przez ostatnie 3 dni trochę popadało i będzie można zabrać się za porządkowanie.


Aronia tak obrodziła, że aż nie mam co z nią zrobić

Pigwowiec wreszcie utrzymał kilka owoców


I na koniec przedstawiam nową jeżówkę zakupioną na Agro-promocji, nie dość, że ma piękny złoty kolor, to jeszcze w pełnym słońcu pachnie miodem.



Dziękuje Wam, za przemiłe komentarze pod ostatnim postem.
Zapraszam ponownie.

Do miłego ...


niedziela, 6 września 2015

Dla rozprostowania kości

Wreszcie jest czym oddychać, za oknem chmurki ... jednak nie podana. Przy takiej aurze nadszedł czas na rozprostowanie kości i szybką wycieczkę po okolicy. Pierwszym lepszym autobusem podjechaliśmy do Krynicy, zjedliśmy pyszne lody. Jako, że było już trochę późno by wyjść na Jaworzynę, bo dzień krótszy i zdecydowanie za późno na zejście. Zatem następny busik, króciutka jazda i jesteśmy w Muszynie - małym miasteczku w dolinie rzeki Poprad i dwóch jej dopływów, potoków Szczawnik i Muszynka, w odległości zaledwie 5 km od granicy ze Słowacją. Dzięki zasobom wód mineralnym, miasteczko jest uzdrowiskiem, a leczy się tu choroby układu oddechowego i pokarmowego.
My nie korzystaliśmy z usług leczniczych, za to nacieszyliśmy oczy wspaniałymi widokami.


Szlakiem, a właściwie ścieżką spacerową poszliśmy do ruin zamku na Górze Zamkowej.


Zamek muszyński zbudowany jeszcze za czasów Kazimiera Wielkiego położony w grzbiecie Koziejówki (636m) obecnie utrzymany jest w stanie zabezpieczonych ruin


skąd roztaczają się piękne widoki na okolice i Beskid Sądecki
Pogoda nam dopisała a chmurki nie odstraszyły.

Tak było w ubiegły wtorek i od tej pory mamy niższe temperatury i długo wyczekiwany deszczyk, który przeplata się ze słonkiem. Właśnie pada.
Choć widać już zbliżająca się jesień, ciesze się ze zmiany temperatury, no i oczywiście deszczu, czego i Wam życzę.

Dziękuję za odwiedziny i cierpliwość.
Do miłego ...
 
 

czwartek, 3 września 2015

Serwetkowo

Dawno nie robiłam serwetek i kiedy nadarzyła się okazja chwyciłam za szydełko ...


Serwetka wg wzoru z gazetki, ale pamiętam jakiej?


Podkładki powstały na podstawie kursu wg Ani Crochetpl



Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
 
 
 
Do miłego ...

niedziela, 30 sierpnia 2015

Powrót do igły

I powstały kartki okolicznościowe wykonane haftem matematycznym

tu próba z kartkami stojącymi ... wyszła tak




Część z nich dotarła już do  solenizantów, a część jeszcze czeka.

Dziękuję za wszystkie komentarze i że zaglądacie do mnie.
Z racji upałów znowu przenieśliśmy się na działkę, 

ale już i tam jest za gorąco, zatem przyjdzie wracać do miasta ... bo jesień zbliża się wielkimi krokami, liście lecą na potęgę i sucho, wszędzie sucho. Za domkiem mam grządkę w cieniu, to tu jeszcze kwitną kwiatki ... reszta niestety już prawie uschła

Aniu - dziękuję

Wreszcie mamy swoje pomidory


Teraz zmykam na Wasze blogi, by nadrobić zaległości - a za oknem tylko ... 41 stopni ... i jak tu normalnie funkcjonować  ...

Dziękuję za odwiedziny i cierpliwość.
Do miłego ...


wtorek, 25 sierpnia 2015

Monte Sant'Angelo

Wracając do włoskiej wycieczki, chce Wam przybliżyć jeszcze jedno z tych cudownych miejsc, które odwiedziłam. Tym miejscem jest wspomniane już Monte Sant'Angelo - jest to miejsce zarazem cudowne i przejmujące. 
Na górę wjeżdżamy stromą drogą 

i oczom ukazuje się małe białe miasteczko


Tu ludzie żyją biednie z tego co sami wyhodują i z tego co urośnie, pieką przepyszne chleby takie na łopacie (jeden kupiłam i został zjedzony w drodze do kraju); robią też dobre wędliny i sery, że o winie nie wspomnę. 

Ale w tym miejscu nie to jest najważniejsze. 
Wszystko co tutaj można przeżyć i zobaczyć zostało to poprzedzone takim wydarzeniem: "Pewnemu bogatemu włościaninowi uciekł byk. Właściciel dostrzegł go na szczycie góry, klęczącego u wejścia do groty - w miejscu przyszłych objawień. Włościanin nie mógł tam dojść, więc w gniewie napiął łuk i wypuścił strzałę, by ukarać śmiercią nieposłuszne zwierzę. Ale, oto stała się rzecz dziwna. Strzała… obróciła się i trafiła go w nogę. Przestraszony, pobiegł opowiedzieć o tym niesamowitym zdarzeniu miejscowemu biskupowi".
Bo jest to miejsce, gdzie jesteśmy, to góra św. Michała Archanioła  a kult z nią związany rozpoczął się w V wieku i trwa nieprzerwanie.


Patrząc na te zdjęcia powiecie,  powiecie nic dziwnego, ja też tak sądziłam ... ale nie miałam racji po po dojściu do drzwi jest tak
i tak ...
Z racji tego, że mój staruszek aparat nie robi ładnych zdjęć, posiłkując się fotką z neta, pokaże wnętrze groty w całej krasie
i sam Michał Archanioł

To cytat z książeczki, jaka sobie kupiłam: "Podwójne wejście do sanktuarium ozdobione jest bogato dekorowanymi portalami. „Przejmujące jest to miejsce. Jest ono domem Bożym i bramą niebios” – głosi napis na lewym portalu, a prawy przypomina wydarzenie cudownego poświęcenia miejsca przez samego Michała Archanioła: „Poświęcenie tej bazyliki nie jest waszą sprawą. Ten, który ją wybudował, sam ją poświęcił i konsekrował”. Z przedsionka do groty prowadzi 86 stopni trzynastowiecznych schodów. Kończy je portal zwanym „Bramą Byka”. Widnieje na nim fresk przedstawiający scenę pierwszego objawienia. Aby znaleźć się w grocie, trzeba przejść wewnętrzny dziedziniec. Zamykają go monumentalne drzwi z brązu z 1076 roku, złożone z 24 tablic przedstawiających biblijne sceny z aniołami, a także wyobrażenia objawień Michała Archanioła".
Nie da się opisać majestatu i piękna tego miejsca … to trzeba zobaczyć samemu … a ja miałam to szczęście …
Jeszcze kilka fotek z miasteczka



Po drodze mijaliśmy jeszcze wiele miast i miasteczek, które też mają swoje historie i sekrety, nawet kilkanaście godzin spędziliśmy nas Adriatykiem. 
Reasumując powiem, że i ja tam byłam, wodę i wino piłam ... a Was zapraszam ... bo warto. 

Dziękuję za odwiedziny i cierpliwość.
Do miłego ...