Wczoraj pisałam o jabłonce, dzisiaj przy przycinaniu na drugiej zobaczyłam kwiatki,
podobnie niektóre truskawki mają w środeczku maleńkie pączki.
Dzień dzisiejszy był wymarzony na prace działkowe, bo jeszcze zbiory owoców,
... i pomidorów ... uskładało się całe wiaderko - są to malinówki i bawoły.
Przycięliśmy prawie wszystkie drzewka, pozostała tylko wiśnia, a na koniec dnia była kiełbaska ale taka znad ogniska
i na deser pieczone w ognisku ziemniaczki. Mówię Wam pychota ... dawno tak się nie objadłam. Mniam, mniam ....
Teraz w piekarniku jest sernik (na jutrzejszy festyn), za chwilę wjedzie murzynek, specjalnie dla moich słodkich dzieciaków.
A robótki zostawiłam na potem, jeszcze będzie na nie czas. Musiałam wykorzystać to dzisiejsze słoneczko i ciepełko.
Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za komentarze i zapraszam ponownie.















































