Obserwatorzy

sobota, 7 listopada 2015

...

Powoli wracam do blogowego świata i przyznaję, że tęskno mi było za Wami. Pewnie jakiś czas zajmie mi przeglądanie co u Was słychać, ale powoli nadrobię swoje zaległości. A moja nieobecność była spowodowana względami zdrowotnymi i po trochę jeszcze innymi, wszystko jednak zakończyło się pomyślnie i czas zamieszkać u siebie, bo nie ma jak w domu. 
Nie myślcie jednak, że nic nie robiłam, bo w ruchu było i szydełko i igła.
Na pierwszy rzut poszły krzyżykowe aniołki; jest ich na razie dwa, bo brakło mi kanwy w kolorze zielonym.

 
Drugiego nie pokażę, bo właśnie jest w drodze do ... nowej właścicielki.
Po długich poszukiwaniach zamówiłam i dostałam

- a trzy aniołkowe literki wciąż pilnie czekają. Nie mam wyjścia - do roboty.


Byliśmy też odwiedzić działkę, trzeba było wykopać dalie i zabezpieczyć jabłka w altanie. Myślałam, że już wszystkie liście spadły ale niestety część jest jeszcze zielona, a z tych opadłych i jeszcze z części uschniętych bylin zapaliliśmy ognisko Jeśli będzie pogoda to może jeszcze zdążymy przyciąć drzewka, a jak nie to na wiosnę. Po południu zaczął padać deszcz co trochę pokrzyżowało plany, ale przecież to już jesień.
Oprócz Mruczka jest jeszcze mały bury kotek, którego sąsiad regularnie dokarmia. Podobno ktoś go podrzucił na działki.

Cieplutko Was pozdrawiam
Do miłego ...


38 komentarzy:

  1. Danusiu, Twoje aniołki są urocze:)
    Zdrówka życzę, bo wszak ono najważniejsze
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Danusiu cieszę się , że wracasz do nas. Zyczę dużo zdróweczka. A twoje aniołkowe literki są śliczne i nie jednej sprawią wielka radośc.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się Aniu, że i Tobie się podobają, bo ja jestem zakochana w tych aniołkach. No cóż mój kręgosłup po 41 katach pracy odmawia mi współpracy, trochę zmieniły mu się pozycje i nie chce się do nich dostosować hihi, ale poradzimy sobie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Aniołek jest śliczny :)
    Pozdrawiam , dużo zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że masz już kanwę :) Aniołek jest super. Cieplutko pozdrawiam i cieszę się, że Jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, wreszcie znalazłam, już myślałam, że nic z tego nie będzie, ale udało się.
      Dzięki za troskę :)

      Usuń
  5. Witaj Danusiu, dobrze że wracasz do zdrówka :) Śliczny ten monogram.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zastanawiałam sie gdzie zginęłaś. Danusiu, wstyd mi okropnie, bo w swoim zapędzeniu zapomniałam o Twoim święcie. Przyjmij chociaz najszczersze życzenia zdróweczka, bo ono najważniejsze! Kwiatek zamiast lecieć do Ciebie stoi u mnie w doniczce hehe, trudno, poleci wiosną;)
    Monogramy śliczne!
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anuś jestem, trochę odpoczęłam a najważniejsze, że kręgosłup wraca do normy, a państwową rehabilitację mam w lutym. Pięknie dziękuję za życzenia, a na kwiatek poczekam. Wiesz lubię wyszywać te grubaski.
      Cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Masz pracowity czas teraz:) Ciekawi mnie co to za kwiatek jest ten w doniczce kwitnący na żółto:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, to Sanwitalia kwitnie od lata, a teraz myślałam, że uschła, ale jedno podlanie i kwitnie dalej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Super, że wróciłaś Danusiu i że wszystko się dobrze poukładało.
    A Aniołek śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne monogramy i aniołeczek:) Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. Koty urocze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze że już jesteś Danusiu.Śliczny aniołek.Zdrówka i miłej niedzieli życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem, a co tam u Ciebie w pięknym lesie; a też przez pewien czas miałam leśne klimaty.
      Buziaczki :)

      Usuń
  11. Danusiu to życzę zdrówka ,aniołek śliczny .

    OdpowiedzUsuń
  12. Danusiu... śliczny hafcik...
    miziaczki kociowi... wiesz, że każdego kociambra kocham... hihi
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, z tego małego to mamy niezły ubaw, żywe srebro i wszędzie go pełno. Ja to najchętniej wzięłabym go do domu, ale nie da się zamknąć, jak tylko zwęszy zamknięte drzwi w altance, to miauczy i goni jak szalony
      Buziaczki)

      Usuń
  13. Danusiu, cieszę się, że wracasz do zdrowia, bo ono jest najważniejsze w życiu. Hafciki piękne powstają spod Twojej igiełki i na pewno sprawia mnóstwo radości innym :)
    Dla działkowych koteczków nastaje już trudny czas, zresztą tak jak dla wszystkich innych wolnych i dzikich stworzeń. mam nadzieję, że zima nie da się mocno we znaki. A jak czytam o tych maleńkich podrzutkach, to żal serce ściska i złość się we mnie gotuje na wstrętnych ludzi. Dobrze, że są tacy, którzy je dokarmiają :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewcia, dziękuję. Co do naszych działkowych kotów, to jest taki Pan, który codziennie do nich jeździ a rozpuszcza te kociaki do tego stopnia, że jak go czasem nie ma, to one nie chcą jeść byle czego, a mały u nas nie ruszy niczego, a za to strasznie despeci.
      Pozdrowionka:)

      Usuń
    2. :) Dobry człowiek, że mu się chce :) Czytałam wyżej, że wzięłabyś malucha. Kociaki szybko przyzwyczajają się do zamknięcia w mieszkaniu, ale póki nie urosną, to szkód mogą sporo narobić :) Po za tym, jak mu dobrze na wolności, a nie jest chory, to przecież może sobie mieszkać tam gdzie mieszka :) Pilnuje Wam działek przed mysiorami :)))))

      Usuń
  14. Super, że jesteś spowrotem! Ściskam Cię mocno i życzę zdrówka!!! Aniołek ślicznie się prezentuje :) No i jest foto kotka - jako dla kociary kocich fotek nigdy dosyć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, dzięki. Mam jeszcze jedno to wstawię w następnym poście; a kociary tak już mają Pa:)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wracaj do zdrowia! Brakowało Ciebie w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hafcik prześliczny, dużo zdrowia dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zbliża się zima to i koty wyrzucają ;/ co za ludzie! Hafcik kapitalny, czekam na drugiego aniołeczka

    OdpowiedzUsuń