Pracowita sobota
Jak to zwykle na sobotę zostawiam wszystkie ważniejsze sprawy z tygodnia, a które są do zrobienia, bo to zawsze więcej czasu. Wykrochmaliłam jeszcze trochę szydełkowców, skorzystałam, że wyszło słoneczko i nawet poschły. Przyszła też pora na skończenie karczochów
Najwięcej czasy spędziłam w kuchni, ale wykorzystałam ja do maximum - zrobiłam ciasto na piernik, które teraz będzie dojrzewać w lodówce, upiekłam "blaty" pod królewski, bo przecież andrzejki zapasem, a na koniec powstało już troszkę pierniczków z myślą o Świętach
Popatrzcie, jakie maleństwo udało mi się wyhodować i nawet kwitnie
Powracając do wymianki
"Kartka na Imieniny", mogę już pokazać kolejną jaką wysłałam do
Eluni
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pozostawione pod ostatnim postem.
Zapraszam ponownie.
Do miłego