Już dawno miałam ochotę na wyszycie tego obrazka, ale zawsze coś było pilniejsze. Wreszcie końcem grudnia zebrałam się w sobie, zgromadziłam co trzeba ... i do roboty. Początkowo nie powiem, jakoś szło, krzyżyków przybywało
Ale po nowym roku ... robótka czeka w kacie, bo troszkę ludzisków przewinęło się przez ten czas, a to kawka, to herbatka, trzeba było też coś naszykować i czasu brakło ... i dalej grzecznie czeka. Dzisiaj dorwałam trochę czasu i postanowiłam pobuszować na Waszych blogach i przy okazji pokazać to co mam.
Za oknem śniegu niezbyt dużo, tylko mrozy przypuściły atak. Wczoraj -21, dzisiaj przez cały dzień -6, teraz -9 a noc zapowiadają z dużym mrozem.
Wśród obserwatorów witam Karolinę S.
Dziękuję za odwiedziny, miłe komentarze i do miłego ...








